 |
Klub Istot Aspołecznych Paradoks? Tylko troszeczkę.
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
SirShrek
Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Danzig
|
Wysłany: Wto 180601, 13/05/2008 Temat postu: |
|
|
Haha, z ustnego polskiego dostałem 19/20.... jakimś cudem :D
Ale za to nie zdam pisemnego.
WOS to była masakra, ale mam nadzieje, ze nadrobię sobie niewiedzę wypracowaniem.... <prosi Boga>
Angielski pisemny całkiem wporzo, koło 80 będzie, nawet ponad.
AHHHHHAAAAHAHAHAHa, muszę się z Wami podzielić najgorszymi chwilami mojego życia. Otóż dzisiaj była matura z historii. Ale to pikuś w porównaniu z tym, co się działo przed nią... Przeczytajcie uważnie, bo było fascynująco (stylistycznie być może kiepskie, ale w końcu nie zamierzam tego wydawać drukiem :P)
Cytat: | Pawełek wyszedł z domku o 7:20, ze świadomością posiadania 70 minut do 8:30, o której miał być w szkole. I ewentualną świadomością posiadania 100 minut do rozpoczęcia się matury. Nie można nie zdążyć, skoro dotarcie do szkoły zajmuje w porywach do 50 minut, prawda? No właśnie, z takiego samego założenia Pawełek wychodził i postanowił sobie w autobusie odrobić trochę nocnego niespania. Gdy obudził się o godzinie 7:55 w odległości 1 kilometra od swojego domu... trochę się zdziwił. Ale nie chciało być inaczej, autobus stał w korku na samym środku biegnącej pod górkę i dość długiej ulicy znajdującej się DWA zakręty od mieszkania Pawełka.
Autobus ŚLIMACZYŁ SIĘ niemiłosiernie. Po chwili była już 8:00, a autobus przesunął się o 100 metrów - może. Jakiś pan postanowił wysiąść i iść dokądś na piechotę, ale Pawełek podejrzewał, że ten pan miał bliżej, niż on. Napisał więc 2 rozpaczliwe SMSy, jednego do mamy, drugiego do przyjaciółki swej serdecznej, Joanny (Joanno, zacytuj smsa, bo nie pamiętam, rozumiesz w jakim byłem stanie...). Oznajmił mamie, że chyba spóźni się na maturę, bo stoi bardzo blisko - w korku. Mama nie raczyła odpisać (Wiecie, jaki to dramat? A Joanna odpisała po półgodzinie :P). Pawełek jechał jeszcze trochę tym autobusem, po jakimś czasie mama zapytała: "A gdzie teraz jesteś?". Był jakieś trzy zakręty dalej. Ale widział przystanek... i był to przystanek dający nadzieję. Nadzieja wyglądała tak: Pawełek wysiada z autobusu i BIEGNIE dość długą ulicą z górki aż do końca - a po odbiciu w prawo na tym końcu... zobaczy pętlę tramwajową! ZBIEGŁ, odbił, zobaczył, podbiegł, tramwaj odjechał, Pawełek został. W rozpaczy widział siebie zatrzymującego kolejno: opla corsę, mercedesa, radiowóz, karawan, ambulans, motor, rower. Wizja ta zajęła mu czas aż do chwili, w której zobaczył nadjeżdżający na pobliski przystanek autobus. Wsiadł szybko i podjechał dwa przystanki do centrum. Zanim wysiadł wysłał do matki dramatycznego SMSa: "Choćby nie wiem co, nie zdążę. Przepraszam... Spróbuję jeszcze taxi, ale...". Zapowiedź wykonał. Wyskoczył z autobusu na końcowym przystanku i podbiegł do pobliskiego postoju taksówek. Czekała tam na niego. Jedna jedyna, ostania, brudna i stara, jak jej kierowca. Pawełek podbiegł co sił w nogach (nie biegł za szybko...), zapukał i szybko zapytał:
- W ile może pan dojechać na Pestalozziego?
- Dookąąąąd....? - odparł flegmatyczny (Pawełka nieomal trafił szlag) starszy pan siedzący za kierownicą.
- Pestalozziego...
- Tooo bęęędziiee jakiiieeeeś......... 17, 18 złootyych... - Pawełka szlag trafiał coraz wyraźniej i nawet stał się trochę niemiły, co mu się nie zdarza na co dzień:
- Dobra! Ale JAK DŁUGO???
- Nooo niiieeee wieeem.... czy sąą kooorki.... - Pawełek postanowił olać to i wsiadać - była godzina 8:42, czyli DOŚĆ późno.
- No to poproszę, ale szybko, matura mi się zaczyna na 18 minut...
- O... - zaistniało u starszego pana pewnego rodzaju ożywienie, co Pawełka wręcz uszczęśliwiło, na pewną niewielką, spaczoną niewątpliwie w tym momencie, skalę.
Potem pruli przez ulice Miasteczka G. jak ułomna błyskawica, mknęli między samochodami niczym ślepy wąż. O godzinie 8:51 do Pawełka zadzwoniła koleżanka z uprzejmym zapytaniem:
- Gdzie ty sie podziewasz???
Pawełek wyłuszczył z pomocą pana starszego gdzie, mniej więcej, się znajdują i oznajmił, że to chyba blisko. Koleżanka obiecała opóźniać ile się da rozpoczęcie egzaminu. Ale przypomniała, że Pawełek ma 10 minut... Jakby Pawełek nie pamiętał.
Gdy odłożył słuchawkę od razu napisał do matki: "Jak nie zdążę, to napiszę. Ale jestem dość blisko, więc...".
Kierowca jechał i jechał, czas się kurczył ale w pewnym momencie - o 8:54 - zza zakrętu wyłoniła się Ukochana Placówka Oświatowa. Pawełek nigdy nie myślał o niej tak ciepło. Szybko wyskoczył z gotówki i poprosił pana starszego o trzymanie kciuków - odpowiedzi nie dosłyszał, bo biegł do drzwi szkoły. Szarpnął i poczuł, że jest w Czarnej Dupie, bo zamknięto na klucz. Zaczął szarpać, tłuc, dzwonić natrętnie... po czym zobaczył karteczkę: "Wejście do szkoły od strony sali WT". Szybko pomyślał: "Od drugiej, kurwa, strony..." i pobiegł nie tracąc czasu i modląc się, żeby tamte wrota były DLA ODMIANY otwarte.
Były.
Wbiegł szybko i puścił się w szaleńczy bieg z parteru na jakieś, zdając sobie sprawę z tego, że NIE MA BLADEGO POJĘCIA, w której sali ma się zjawić. Postawił na salę 304, piętro trzecie, tam pisał próbną maturę z historii, tam prowadziło go serce. Po drodze zaklął sobie szpetnie, niezważając na jakąś postać siedzącą na pobliskiej ławce. Zerknął tylko na listę wiszącą na drzwiach, zobaczył swoje nazwisko, zapukał... zza uchylonych drzwi rozległo się chóralne (no dobra, było 6 głosów... ale za to 2 należące do nauczycielek :P ): "Paaaweeeł". Przewodnicząca komisji zajęła się biedakiem.
- Spokooojnie, są jeszcze trzy minuty, napij się wody, zdejmij kurtkę, wyłącz telefon, torbę tutaj połóż... jak się czujesz? Dobrze już? Siadaj, zdążyłeś, spokojnie, weź wodę...
Gdy szedł przez salę czuł, że dawno nikt tak na niego nie czekał, jak ci tutaj. Siadając poczuł na sobie wzrok księdza siedzącego w komisji - miał wrażenie, że ksiądz cały czas modlił się o to, by Pawełek zdążył, bo wzrok jego wyrażał ulgę i dziękczynienie. Duch zstąpił na dotleniony mózg naszego bohatera (chociaż serce i oddech nie mogły uspokoić się jeszcze przez godzinę) i pozwolił mu napisać maturę w godzinę i piętnaście minut, zanotować w brudnopisie duże "Uff." i tekst ulubionej (aktualnie) piosenki swym wypracowanym charakterem pisma. Pawełek opuścił salę jako pierwszy.
Tak, to ten gwałtownie dotleniony astmatyczny mózg, pomyślał. |
No, to teraz Aśka też ma pojęcie, jak dramatyczny był mój dzień ;)
Ale ej, weźcie przeczytajcie całe, wiecie, ile nad tym siedziałem...? ;)
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez SirShrek dnia Wto 180603, 13/05/2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Wto 200806, 13/05/2008 Temat postu: |
|
|
"Spóźnię się na maturę, czy to nie cudowne? Kurwa, i mówię totalnie serio, nigdy tu nie było takiego korka, stoję na tej samej ulicy od 40 minut. A to korek 1. z 4!" - oto cytat z sms-a Pawełka, skoro już dokumentujemy całą - nomen omen - historię.
a ja ustny polski zdałam na 15 punktów. :)
a propos tego ustnego prywata (nie chce mi się przełączac na prywatną wiadomość, a gadu nie mam, bo jestem na innym kompie, mojego zabrał tata :/ zresztą oni i tak nie zrozumieją :>) - wczoraj dzwoniłam dwa razy i się nie dodzwoniłam, ani Marysia nie oddzwoniła. dziś dostałam bardzo wylewnego sms-a. że aż zacytuję: "Jak?". akurat byłyśmy z Agnieszką w herbaciarni w trakcie "robienia prezentacji" i zrobiłam ten błąd, że uradowana tym znakiem życia od naszej wspólnej ulubionej pani prof., pokazałam jej telefon. i ona wybrała numer. no więc nie miałam wyboru, musiałam gadać :/
no i: Marysia zastanawia się, na czym Ci ucięli ten nieszczęsny 1 punkt, a mnie "gratuluje, choć stać mnie na więcej, tylko przez moją blokadę sama sobie stwarzam problemy", czy coś w tym stylu, tylko ładniej powiedziane. generalnie powiało chłodem. achhhh. pojutrze zaś jadę wspierać Brzęczusia w mówieniu jej, że w reklamach są metafory, mimo że ona - Marysia znaczy - ich nie widzi. wanna join us? :D
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mi dnia Wto 210958, 13/05/2008, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Wto 200814, 13/05/2008 Temat postu: |
|
|
co do historii to nie mam pojęcia jaka była, jak się nic nie umie (i śpi), to wszystko wydaje się trudne :P
zresztą możesz sama obejrzeć arkusze. generalnie obraziłam się na państwa z cke, bo wczoraj miałam wizję, że w wypracowaniu będzie reformacja - i nauczyłam się reformacji - a tu jakieś węgry. z czym do ludzi?
:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
SirShrek
Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Danzig
|
Wysłany: Śro 01210, 14/05/2008 Temat postu: |
|
|
Nie wanna join you, chociaż zasadniczo chętnie, ale nie mogę. Ale ej, Brzęczuś nie może mówić jej o metaforach, bo ona ją uczy wszak!
Ja się też zastanawiam, na czym mi ucięli ten nieszczęsny punkt. Ale wobec mojej historii też wiało chłodem czy tylko wobec Twojej (bo tu się akurat nie dziwię... :P)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Śro 70723, 14/05/2008 Temat postu: |
|
|
wobec mojej tylko. ale ja się na przykład dziwię :P
lubię moje 15 punktów i nie uważam, że to mało. o.
może zresztą raczej nie wobec mojej historii, tylko wobec mnie jako takiej. jeszcze przed usłyszeniem wyników. pffff.
brzęczuś nie będzie jej mówić na egzaminie, ale brzęczuś pod jej, ekhm, okiem, przygotowuje prezentację. i ona nie widzi metafor tam gdzie zaiste są. tzn. według ekspertów mnie i brzęczusia. no.
a mogłeś się spytać, na czym Ci ucieli ;)
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mi dnia Śro 70729, 14/05/2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
karol
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Ciężko określić...
|
Wysłany: Śro 80841, 14/05/2008 Temat postu: |
|
|
Paweł - nieźle :) Ale wiesz, że dzięki temu tę maturę zapamiętasz na całe życie? :P Ja do dzisiaj pamiętam, jak na ustnym polskim zadzwoniła mi komórka ;]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sugar
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią 130157, 16/05/2008 Temat postu: |
|
|
a mnie polubili bo skończyłam mówić po 10 minutach. ze stresu oczywiście :D
i nie interesowało mnie skąd i dlaczego mam tyle punktów, chciałam uciekać :D
Aśko polski polskim a kiedy francuski?:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Pią 140227, 16/05/2008 Temat postu: |
|
|
20 pisemny, 21 (o 8 rano!) ustny :)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
SirShrek
Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Danzig
|
Wysłany: Pią 160452, 16/05/2008 Temat postu: |
|
|
Pfff, to ja miałem ustny polski na 8. Też coś :P
A Malwina nie przeczytała moich wypocin. To takie smutne... :(
;)
Aha, i tylko chciałem jeszcze powiedzieć, że mam już kanikuły od środy :D
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez SirShrek dnia Pią 160452, 16/05/2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
karol
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Ciężko określić...
|
Wysłany: Pią 160456, 16/05/2008 Temat postu: |
|
|
Nie chwal się, nie chwal. Niektórzy mają sesję do samego końca czerwca :|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sugar
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 140219, 22/05/2008 Temat postu: |
|
|
chciałam powiedzieć, że przeczytałam ! i to nie teraz, tylko wcześniej. i wzruszyła mnie Twoja historia :P
a mi się właśnie nauka zaczyna .. i wcale wam nie zazdroszczę :P
i jak francuski? :D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Czw 150352, 22/05/2008 Temat postu: |
|
|
francuski łee, bo gorzej niż na próbnej :P ale ustny za to 18/20, choć nie wiem dlaczego :D
lepiej pisz o wrażeniach tej panny, co poprawiała, bo pewnie nie tylko ja jestem ich ciekawa ;)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
karol
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Ciężko określić...
|
Wysłany: Czw 180625, 22/05/2008 Temat postu: |
|
|
Nie tylko Ty :)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
SirShrek
Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Danzig
|
Wysłany: Czw 200816, 22/05/2008 Temat postu: |
|
|
Nie tylko Ty, i brawo Aśka. Ale nienawidze Cie, nie napisałaś mi od razu po maturze jak Ci poszło. A WIESZ DOSKONALE, ze ja nigdy nie mam kasy na koncie ;)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
mi
Administrator
Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 432
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: do lipca gdańsk, od lipca paryżewo
|
Wysłany: Pią 170508, 23/05/2008 Temat postu: |
|
|
ja też aktualnie cierpię na brak funduszy i na komórkowym, i bankowym koncie :] a gdybym nie zdała, to nie martw się - już byś o tym wiedział :P
btw czy może chociaż ty dostałeś wypłatę za marcokwiecień? ja nie (chyba że moja mama nie może się doliczyć... ale podałam w końcu nowy nr konta, mój własny :|) i w poniedziałek wybieram się walczyć o swoje. chcesz też? może założymy związek zawodowy...?
oraz skoro poznaliśmy się przez blogi, to czuję się w obowiązku poinformować wszystkich, że istnieje [link widoczny dla zalogowanych]. sama nie wiem po co w sumie i na jak długo, ale istnieje ;)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|