Autor |
Wiadomość |
bzium |
Wysłany: Czw 210902, 22/06/2006 Temat postu: |
|
U mnie nie ma tramwajów:/ a autobusów też niewiele. |
|
 |
karol |
Wysłany: Czw 140229, 22/06/2006 Temat postu: |
|
To wiele wyjaśnia :) |
|
 |
Moira-X |
Wysłany: Czw 140212, 22/06/2006 Temat postu: |
|
Ja zazwyczaj nie wpadam pod pojazdy tylko tak jakoś automatycznie chyba poprzez wewnętrzny system samonaprowadzania chodzę trasami o których nawet nie wiem... |
|
 |
mi |
Wysłany: Czw 140201, 22/06/2006 Temat postu: |
|
Duże znaczenie ma tu rozróżnienie trybu dokonanego i niedokonanego. Otóż ja WPADAŁAM pod różne pojazdy, ale pod nie nie WPADŁAM, co znaczy, że cudem uniknęłam zderzenia. No. :D |
|
 |
karol |
Wysłany: Czw 130154, 22/06/2006 Temat postu: |
|
Mii, może nam o tym opowiesz? Jakim cudem przeżyłaś te zderzenia, zwłaszcza z tramwajem :) |
|
 |
mi |
Wysłany: Czw 130138, 22/06/2006 Temat postu: |
|
Cóż. Gdy zamyślisz się i wpadniesz pod tramwaj, będzie to znaczyć, że chyba jednak myślisz (-ałaś) zbyt dużo...
Pozdrawiam,
Słownik, który wpadał już pod tramwaj, autobus (ale nie ze swojej winy!), samochód i rower, a także na różnych, przeważnie nieznajomych, ludzi. |
|
 |
bzium |
Wysłany: Czw 90918, 22/06/2006 Temat postu: |
|
W dresiku przemieszczam się po domu a w jeszcze innym (hmm, moze założyć kolekcję dresów:P) biegam o poranku, no chyba że jest ciepło:P
A skąd mam wiedzieć, kiedy zaciera się ta subtelna granica między wystarczającą ilością a nadmiarem myślenia?
Kiedyś wysunęłam w klasie taką tezę, że to nie ja za dużo myślę, tylko moi koledzy za mało;) |
|
 |
Moira-X |
Wysłany: Śro 231153, 21/06/2006 Temat postu: |
|
Z mysleniem jest tak jak ze wszystkim: w nadmiarze szkodzi, w niedoiarze też szkodzi a w odpowiedzniej ilości żadko występuje...Czasami jak człowiek za dużo myśli to głupieje i trudno mu potem wrócić z powrotem do normalności... |
|
 |
mi |
Wysłany: Śro 210904, 21/06/2006 Temat postu: |
|
Przyzwyczajonym, obawiam się, też szkodzi... Chyba że sobie pochlebiam z tym przyzwyczajeniem. |
|
 |
sugar |
Wysłany: Śro 200835, 21/06/2006 Temat postu: |
|
Oczywiście, że szkodzi. Można wpaść w nałóg, zostać inteligentem i zarabiać 1200zł na miesiąc.
A ja jestem zaopatrzona w dres, atb mi nie szkodzi, w antyramie mam plakat alfy romeo. I co? Blachara? :-) :D |
|
 |
karol |
Wysłany: Śro 190716, 21/06/2006 Temat postu: |
|
Bardzo. Czasami lepiej nie myśleć, nie wiedzieć, żyć w świecie muzyki techno, marihuany i dresów ;] |
|
 |
bzium |
Wysłany: Śro 180640, 21/06/2006 Temat postu: Czy myślenie nieprzyzwyczajonym szkodzi? |
|
Tak sie zastanawiam:P |
|
 |